Natalia Dworakowska

Natalia Dworakowska

wirtualna asystentka
technik ekonomista
studentka informatyki
zbieraczka doświadczeń
osobowość przedsiębiorcza

Jak wygląda życie w internacie?

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Może część z Was zastanawia się jak wygląda życie w internacie i myśli czy tam pójść. Ja spędziłam tam 4 lata. Podczas mojego pobytu wiele osób pytało „Jak Ci się tam żyje”, „Czy jedzenie jest dobre”, „Tęsknisz za domem”, „Czy wychowawcy są spoko”, „Jak ludzie”.

Po co w ogóle są internaty?

Głównie dla osób, które mieszkają daleko lub wybrały szkołę w danym mieście ze względu na dobry poziom albo klub sportowy. Byli tacy, co po prostu chcieli wyrwać się z ich małej miejscowości (to ja).

Inni mówili, że kochają dane miasto, dlatego tu przyjechali. Część chciała wyrwać się nie tylko z wioski, ale także od rodziny.


Jak funkcjonuje internat?

  • pokoje są zazwyczaj 2-4 osobowe (łóżko, szafa, biurko)
  • łazienka jest wspólna
  • jest stołówka, działająca od poniedziałku do piątku, 3 posiłki dziennie w wyznaczonych godzinach
  • są wychowawcy z wykształceniem pedagogicznym, którzy sprawują nadzór nad bezpieczeństwem młodzieży
  • jest portier, który czuwa nad bezpieczeństwem internatu
  • w większości internatów są wyznaczane godziny nauki
  • 22-6 panuje cisza nocna
  • można czasami przyprowadzać gości do określonej godziny, ale trzeba to zgłosić
  • można dostać upomnienie, naganne lub zostać wydalonym z internatu
  • w internacie organizowane są czasem imprezy, ogniska, zajęcia integracyjne, wyjścia, zawody sportowe i konkursy
  • tak jak w szkołach są różne zawody i konkursy, tak samo jest pomiędzy internatami

Kto mieszka w internacie?

Internaty są głównie dla uczniów szkół średnich, więc jest to młodzież 15-20 lat, rzadko zdarzają się młodsi lub starsi. Dziewczyny i chłopaki mieszkają osobno, ale to chyba oczywiste.

Ludzie są w większości super. Próba samodzielnego życia już świadczy o tym, że mają trochę szersze perspektywy, między innymi dlatego, że przyjechali uczyć się w lepszej szkole, bez rodziców, skazani tylko na siebie.

Mijając kogoś na korytarzu od razu poprawia się humor, kiedy widzicie wesołą twarz, mówiącą do Was „cześć, co tam”. Chociaż czasami to już jest męczące po kilkunastu razach dziennie.

Można w tym czasie poznać dużo ludzi i nawiązać wspaniałe przyjaźnie, czy znaleźć drugą połówkę. Różne sytuacje bywały i różne się działy. Internaty kryją za sobą mnóstwo historii.

Jak wygląda życie w internacie?
Jak wygląda życie w internacie?

Problemy w internacie. Jak je rozwiązywać?

Trzeba się dostosowywać i chodzić na kompromisy z osobami, z którymi mieszkamy. Ja na szczęście nie miałam z tym dużych problemów, bo jakoś udało się zawsze dogadać.

Mogą wystąpić sytuacje, że chcesz pójść wcześniej spać, a koleżanka hałasuje i odwrotnie. Albo Ty musisz uczyć się do sprawdzianu, a współlokatorka się cały czas śmieje i głośno krzyczy. W tej sytuacji można założyć słuchawki ze spokojną muzyką albo zmienić pomieszczenie.

Problemy są też rano. Twoja znajoma może mieć 10 budzików od 5:30, a Ty musisz wstać dopiero o 9:00. W tego typu przypadkach najlepiej po prostu porozmawiać z współlokatorką, a kiedy to nie działa, spróbować rozwiązać konflikt z wychowawcą i prosić o zmianę pokoju. Takie sytuacje zdarzały się bardzo często.

Innym problemem są tak zwane godziny szczytu w internacie, czyli poranki… Kiedy to są 3 toalety na 30 dziewczyn wstających w tym samym momencie albo wieczorem 3 prysznice. Dlatego najlepiej obudzić się trochę wcześniej, a brać prysznic w innym czasie. W internacie wszyscy chodzą kąpać się w laczkach ze względu na higienę.


Internat to nie hotel

Więc musisz meldować się w określonych godzinach. U mnie to było nie później niż do 21, ponieważ w tym czasie była sprawdzana obecność.

Dbanie o czystość to przede wszystkim bardzo ważna sprawa, głównie Twojego pokoju. Za to także można być wydalonym albo dostać naganne.

W niektórych internatach są dyżury sprzątania powierzchni wspólnych przez mieszkańców placówki. To samo jeśli chodzi o pomoc na stołówce.


Czy jedzenie w internacie jest dobre?

Śniadanie

Śniadanie zawsze w formie szwedzkiego stołu, bułki i kilka rodzajów chleba, wędliny, sery, warzywa jak ogórek, pomidor, sałata, czasami masło, czasami margaryna, owoce, 2 razy w tygodniu kilka rodzajów płatków śniadaniowych i mleko.

Obiad

Obiad składał się z dwóch dań. Były to podstawowe przepisy z kuchni polskiej, ale czasami naprawdę wymyślne i nie było nudno. Porcje zawsze przyzwoite.

Kolacja

Jeśli chodzi o kolacje, mniejsze niż śniadanie, ale mniej więcej podobne. Czasami było coś dodatkowo jak kaszanka, makaron z truskawkami, udka pieczone albo jajka gotowane.

Osobiście nie narzekałam na jedzenie w internacie. Za taką cenę naprawdę solidnie. Sporo osób miało zarzuty, no ale chyba niektórzy właśnie chyba myśleli, że są w hotelu albo ekskluzywnej restauracji.


Tęsknota za domem w internacie

Mnie nie dotyczyła, ponieważ już byłam przyzwyczajona do długiego okresu poza domem. Zwykle nie mogłam doczekać się powrotu do domu tydzień przed wyjazdem, bo na weekendy zostawałam w internacie. W domu bywałam różnie. Średnio 2 razy na 3 miesiące.

Duża selekcja jest na początku. Nie każdy umie dostosować się do warunków panujących w internacie i odczuwa tęsknotę za domem. Wszędzie dobrze, no ale tam najlepiej.

Zawsze można wracać co weekend do domu, rozmawiać przez telefon z rodziną i po prostu cieszyć się czasem spędzonym ze współlokatorami.


Wychowawcy w internacie

Każdy człowiek jest inny. Jeśli chodzi o mój internat wychowawcy byli nawet spoko, można było z nimi pogadać. Niektórzy się bardzo czepiali, część udawała miłych, a potem robiła pod górkę. Jedni są mniej restrykcyjni, drudzy bardziej.

Myślę, że na początku powinniśmy być po prostu grzeczni i powoli sprawdzać na ile możemy sobie pozwolić, oczywiście nie przesadzając.

Czasami były robione tzw. „piloty”. Czyli grupa wychowawców przychodziła do Twojego pokoju, sprawdzała czy jest porządek, łącznie z otwieraniem szaf. Cały bałagan został wyrzucany na środek, łącznie z butelkami po wódce.


Spóźnienia i wracanie późno

W moim internacie szło się dogadać w tej kwestii, ale trzeba było poinformować kierownictwo wcześniej. Często przychodziłam późno z pracy.

Natomiast w internacie mojej koleżanki takie rzeczy były nie do pomyślenia, nawet mimo pracy. Po prostu nie wpuszczali nikogo do placówki.


Jak mi się żyło w internacie?

Bardzo dobrze. Cieszę się, że trafiłam do tamtego internatu. Miałam dobry kontakt z kierownictwem, wychowawcami, paniami w kuchni, portierami i współokatorkami.

Myślę, że to jest podstawa, relacje. Dlatego jeśli zdarzyło mi się zrobić coś złego albo poprosić o dodatkową przysługę, dało radę. Oczywiście z mojej strony też zawsze oferowałam swoją pomoc. Nawet moja mama dostała kilka listów z gratulacjami.

Nie musiałam wracać o konkretnych godzinach, dawałam informacje wcześniej, że będę później, dzięki czemu mogłam korzystać z życia na zewnątrz i zarabiać pieniądze w wolnym czasie.

Bardzo podobały mi się wydarzenia organizowane przez internat jak Wigilia, gdzie były piękne przedstawienia stworzone przez mieszkańców internatu, dużo pysznego świątecznego jedzenia i prezenty.

Czasami dyskoteki, andrzejki, poczta walentynkowa. W internacie był Samorząd, więc jak ktoś miał potrzebę realizowania się w tej dziedzinie, tutaj miał możliwość.

Oprócz tego zawody sportowe między internatami, piłka nożna, tenis stołowy, szachy. Wspólne ogniska i zabawy integracyjne, gdzie można było poznać więcej ludzi niż tylko znajomych z pokoju.


Czy warto mieszkać w internacie?

Tak jak w każdej sytuacji życiowej są wady i zalety, tak samo tutaj. Z jednej strony mniejsza kontrola rodzicielska, swoboda, nowe znajomości, życie w większym mieście, możliwość decydowania o sobie a drugiej strony mus chodzenia na więcej kompromisów, mniejsza prywatność, nieznane rzeczy, wracanie o ustalonych godzinach.

Wszystko zależy od tego, co jest dla nas cenniejsze. Myślę, że warto mieszkać w internacie i spróbować czegoś nowego w życiu.

Czy są wśród czytających osoby, które mieszkają, mieszkały lub chcą mieszkać w internacie? Jaka jest Wasza opinia? Czegoś się obawialiście? Co lubcie a co nie?

Podstawa prawna jak funkcjonuje internat
Szkoła, jaką wybrałam

Natalia Dworakowska

Natalia Dworakowska

wirtualna asystentka
technik ekonomista
studentka informatyki
zbieraczka doświadczeń
osobowość przedsiębiorcza

Ten post ma 4 komentarzy

  1. natka

    To taka mała tajemnica… 😀

  2. Ujejs

    O jakim internacie piszesz?

  3. natka

    Można wychodzić na miasto 😀 ale do określonej godziny – 21:00 jest tak jakby cisza nocna.

  4. mateusz

    a wypady na miasto jest

Dodaj komentarz