Natalia Dworakowska

Natalia Dworakowska

wirtualna asystentka
technik ekonomista
studentka handlu międzynarodowego
zbieraczka doświadczeń
osobowość przedsiębiorcza

Co to jest Akademia Przyszłości? Jak pomagać?

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Pomaganie to piękna sprawa. Od zawsze lubiłam pomagać. Nie na zasadzie dawania komuś pieniędzy. Nieznana napotkana osoba powie mi, że jest głodna, udaję się do pierwszego sklepu i kupuję jej jedzenie. Szukałam jakiegoś sposobu, żeby móc uczynić czyjeś życie lepszym bez konieczności dawania pieniędzy, bo to droga na skróty. Wędka, a nie ryba. Wierzę również w to, że jeśli pomagamy innym, dobro do nas wraca. Nie zawsze w tej samej postaci i od tej samej osoby. W szczególności zależało mi na młodych ludziach. I tak znalazłam organizację zwaną Akademia Przyszłości…

Czym jest Akademia Przyszłości?

Stowarzyszenie WIOSNA obejmuje Szlachetną Paczkę i Akademię Przyszłości. Drugie z nich powstało po to, aby dzieci z trudnościami w szkole, z niską samooceną zaczęły radzić sobie samodzielnie z przeciwnościami, by przełamywały bariery i skutecznie dążyły do realizacji marzeń.  Przez cały rok w trakcie indywidualnych spotkań opartych o autorską metodologię dziecko pod opieką swojego tutora-wolontariusza pracuje nad odbudowaniem wiary w siebie, odkrywaniem swoich mocnych stron i prawdziwego potencjału. 

akademia przyszłości

Uczestnicy Akademii Przyszłości

  • Dzieci – zazwyczaj ze szkoły podstawowej, z myślą o nich powstał program by czynić ich życiem lepszym. Są zagubione i potrzebują indywidualnego wsparcia.
  • Tutorzy – pracują indywidualnie z dzieckiem. 1 tutor – 1 dziecko. Przechodzą specjalne szkolenie. Budują zaufanie i dają poczucie bezpieczeństwa dzieciom. Każde z nich jest inne, dlatego rolą tutora jest odpowiednie podejście i kreatywne działania.
  • Darczyńcy – osoby, które wspierają działalność finansowo i dzięki nim stowarzyszenie może prawidłowo funkcjonować. Finansują indeksy dzieci.

Rekrutacja i szkolenie

Szukając w internecie wolontariatu, natknęłam się na Akademię Przyszłości. Wypełniłam formularz wolontariusza i czekałam na odpowiedź. Cały czas o tym myślałam, powoli tracąc nadzieję, że ktokolwiek się odezwie, ale po 3 miesiącach dostałam wiadomość zwrotną. Umówiłam się wtedy osobiście w Gdyni z Honoratą Lach – koordynatorką regionu, która wyjaśniła mi na czym dokładnie polega „praca”, załatwiłyśmy sprawy formalne i ustaliłyśmy datę szkolenia.

Szkolenie odbyło się w Gdańsku. Przyszli na nie także inni wolontariusze. Byłam tam najmłodsza, a większość osób to studenci psychologii/pedagogiki, ale także starsi ludzie. Trwało ono cały dzień i było jednym z najlepszych warsztatów, na jakich byłam. Właściwie sama praktyka, polegająca na pracy w grupach albo w parach, gdzie część osób była tutorami, a część wcielała się w rolę dzieci.

Podczas tych ćwiczeń naprawdę dużo sobie uzmysłowiłam. Przede wszystkim, to nie jest takie łatwe jak się wydaje. Musimy się liczyć z tym, że może być ciężko. Nawet jak przygotujemy sobie najlepszy plan co będziemy robić, duża szansa, że nie zrealizujemy go. Dzieci mogą być zamknięte w sobie, nie mówić nic, chować się pod stół. Powinniśmy wiedzieć jak radzić sobie w tych sytuacjach. Dyskutowaliśmy jak dzieci powinni być do nas przydzielone. Np. gadatliwe dziecko do gadatliwego wolontariusza, a nieśmiałe do nieśmiałego. A może odwrotnie. Oprócz tego czekały nas inne szkolenia. Między innymi kurs online z Kamilą Rowińską „Asertywność w pracy i w rodzinie”.

Praca z dzieckiem

Został mi przydzielony 12-letni chłopiec. Nie wiedziałam czego się spodziewać. Wiedziałam tylko, że to już jego 3 edycja Akademii Przyszłości, lubi on piłkę nożną i ma problemy z poczuciem własnej wartości i matematyką. Nie był zamknięty w sobie, ale nie wierzył w siebie i nie chciał podejmować żadnych działań. Z góry zakładał, że wszystko skazane jest na porażkę, bo jest beznadziejny. Moim zadaniem było dodanie mu skrzydeł. Prawie zawsze robiliśmy matematykę. Spotkanie powinno trwać 1 godzinę, ale zazwyczaj zostawałam 2-2,5 godziny, bo zależało mi na tym, żeby mój podopieczny wszystko zrozumiał.

Zawsze na początku był bardzo zniechęcony, twierdził że to jest głupie, w życiu się nie przyda i nie ma zamiaru się tego uczyć, bo i tak nie zrozumie. Podejmowałam kilka prób żeby wytłumaczyć, ale on nie chciał w ogóle słuchać. Próbowałam zająć go czymś innym, totalnie nie związanym z matematyką. Czasem milczeliśmy kilkanaście minut i wtedy mówił „No dobra, niech Pani to mi wytłumaczy. Najbardziej się cieszyłam, kiedy mój podopieczny rozumiał i był uśmiechnięty, wesoły, zmotywowany żeby robić więcej zadań „Dziękuję, że Pani przekonała mnie, żeby to zrobić”. Innym razem chodziliśmy na spacery, na lody, robiliśmy zdjęcia, rozmawialiśmy o różnych problemach, słabościach, radzenia sobie z nimi. Było nam oboje przykro, kiedy się żegnaliśmy. Bardzo dużo nauczyłam się od niego. Każde dziecko jest inne i każde wymaga innego podejścia.

Co mi dała Akademia Przyszłości i dlaczego pomagam?

Akademia Przyszłości pomogła mi zrealizować moje marzenie pomocy komuś, przede wszystkim młodemu człowiekowi, który dopiero uczy się, powoli wkracza w dorosłe życie. Jakie to niezwykle ważne, by w tym okresie pracować nad własnym poczuciem wartości, bo im dalej w las, tym trudniej. Dziecko czuło się, że jest dla kogoś ważne, a ja cieszyłam się, że mogłam współuczestniczyć w dawaniu tej radości.

Ale pamiętajmy, że pomaganie to też czynność egoistyczna. Nie wiem, czy to najlepsze słowo — egoizm, ale z pewnością pomagając innym, pomagamy sobie. To jest nagroda.

Piotr Cieszewski https://www.pb.pl/wejsc-na-szczyt-emocji-946974

Sporo spotkań z innymi wolontariuszami, podczas których dzieliliśmy się doświadczeniem. Ta praca nauczyła mnie dużo cierpliwości, której mi brakuje, odpowiedniego podejścia do dziecka, kreatywnego myślenia, budowania relacji, dawania komuś poczucia bezpieczeństwa i zaufania. Jeśli ktoś chce zostać psychologiem, pedagogiem, nauczycielem, trenerem, myślę, że powinien spróbować tego, żeby wiedzieć jak to wygląda w praktyce. Nie zawsze było kolorowo, czasem naprawdę ciężko, czasem ja miałam zły dzień i nie chciałam iść, ale on zawsze poprawiał mi humor. Oboje kończyliśmy spotkanie poczuciem wygranej i zrobienia dużego kroku ku byciu lepszą osobą.

A jak Wy pomagacie innym? Czy potrzeba pomagać, a może jednak nie? Dlaczego? Czy sądzicie, że Akademia Przyszłości to dobra inicjatywa? Jeśli chcecie dbać o własny rozwój to serdecznie polecam stowarzyszenie Poland Business Week.

więcej info: https://akademiaprzyszlosci.org.pl/

Natalia Dworakowska

Natalia Dworakowska

wirtualna asystentka
technik ekonomista
studentka handlu międzynarodowego
zbieraczka doświadczeń
osobowość przedsiębiorcza

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Ziomek

    Gratuluję podejścia, pomaganie to piękna sprawa. Szacunek.

  2. Klaudia

    Wow ?

  3. Dana

    Natalko ty moja dumo

  4. Anonim

    Wow, ogromny szacunek dla ciebie, za to co robisz!

Dodaj komentarz